Wyprawka dla bobasa, czyli skompletować i nie zwariować

3/24/2016



Jeśli Robaczek  odziedziczy punktualność po mnie to będzie z nami równo w połowie maja, a więc tegoroczny Dzień Matki spędzę już nie tylko jako dzwoniąca do Mami córka, ale także jako mama. Brzmi super.

Dość wcześnie zaczęłam myśleć o kupowaniu rzeczy, które będą potrzebne przy dziecku. Metoda małych zakupków (brzmi okropnie;) sprawdziła się idealnie podczas organizacji ślubu, więc postanowiłam ją wykorzystać i teraz. Między innymi dzięki temu, jak to się ładnie mówi, nie poszliśmy z torbami oraz mamy już prawie wszystko z listy pod ładnym tytułem Bobo Robaczek.

Przy okazji tych małych kroczków (zakupków!) udało się wykorzystać kilka sztuczek, dzięki którym wyprawka skompletowała się prawie sama. Oto one!

Oddam za pampersy

Mieliśmy z Małżonem drukarkę, której nie używaliśmy. Zakup nowych tuszy do niej kosztował niewiele mniej, niż zakup nowej drukarki z tuszami. Ja z kolei nie chciałam wyrzucać, nie wierzyłam też w magiczną sprzedaż tej maszyny. Wystawiłam na olx. Drukarka poszła za paczkę pampersów. To najpewniej nie ostatni raz, kiedy wcieliłam w życie handel wymienny. ;-) 
Dlatego jeśli macie jakieś niepotrzebne rzeczy, z którymi nie do końca można coś zrobić - oto jedna z metod. A uwierzcie mi, że chętnych na coś prawie darmo będzie na pęczki. Po cichu zdradzę też, że miałam w domu także niepotrzebny, sprawny odkurzacz - ten z kolei pojechał do jednej z krakowskich organizacji non-profit. 

Mama i babcia

W Umilaczach lutego zdradziłam Wam to, jak zaangażowana jest moja babcia w rolę przyszłej prababci. Podobnie jest z moją mamą, która wyszukuje coraz to nowe ubranka, a nawet rozczulająco słodkie (?!) buciki. Zaangażujcie najbliższych! Ich pomoc będzie nieoceniona i bezcenna.

Promocje i outlety

Większość ubranek kupiłam w dużej sieci z ubrankami dla dzieciaków właśnie podczas wyprzedaży. Bo były takie ładne. Wiecie, na przykład komplecik czapeczka, body i spodenki jak dla Tygryska z Kubusia Puchatka! Udało mi się też coś znaleźć w podkrakowskim outlecie. Robaczek, dzięki Bogu, nie musi nosić najnowszych kolekcji. :)

Powoli!

Pierwsze body kupiliśmy w listopadzie i od tamtej pory cały czas dokupuję potrzebne rzeczy. Jeśli jednak nie znajdę tego czegoś - zakupy odkładam na kiedy indziej. Nie ma z tym aż takiego pośpiechu. To znaczy ja już trochę się sprężam, bo mój ciążowy kalkulator wskazuje trzydziesty trzeci tydzień ciąży. W dodatku łatwiej mnie przeskoczyć, niż obejść. To już chyba coraz bliżej.

Po mamusi

Roballo będzie spał w łóżeczku po mamusi. Ot, moja babcia schowała je kiedyś i teraz wymagało tylko odmalowania. Wygląda jak nowe ikeowe łoże dla bobasa. A że farbę akurat mieliśmy to jedyny koszt, jaki poniesiemy, to koszt nowego materacyka. Znalazłam też moje stare, niedziewczyńskie jeansy - to już na Robaczka Większego, ale myślę, że będzie wyglądał w nich super!
A! Moja mama zachowała stare książeczki z bajkami Disneya, więc będzie duuuużo czytane. Ja odgrzebałam też piankowe klocki. Są w sumie jak nowe, kiedyś mały będzie miał frajdę, bo nadają się także do kąpieli. To już poza niemowlęca wyprawką, ale warto wspomnieć.

Nie wszystko, co w sieci...

...będzie potrzebne. To, że podają, aby kupić kilka sztuk butelek i smoczków, nie znaczy, że mamy je mieć. Bo może nam sie trafić wybredny malec, który akceptował będzie mleko prosto od matki. Podobnie z zakupem rożka, który można przecież zrobić z kocyka. I tak z wieloma innymi rzeczami.

Zachcianki!

Czyli to, co każda matka lubi najbardziej. Więc jeśli spodoba ci się coś, co jest ładne i nie należy do najtańszych - czasem warto się skusić. Ja tak zrobiłam z bawełnianymi otulaczami, o których wspominałam w Umilaczach. No cóż, przynajmniej kiedyś, w dalszej przyszłości, będę miała naprawdę ładne ścierki do umycia okien. Sto procent bawełny z nadrukiem w dinizaury. 

I to już wszystko! Nam zostało dokupić tylko kilka małych rzeczy, ale już dziś nie dałabym się zaskoczyć. Mamy też już Limuzynę dla Robaczka, czyli wózek. A ja aktualnie jestem na etapie zaawansowanego wicia gniazda, bo pokoik robaczkowy jest prawie gotowy. To nic, że przez pierwsze miesiące życia będzie spał w naszej sypialni. ;-)

Zobacz też:

0 komentarze