Nudne życie
3/22/2016
Mogę podać Wam co najmniej dziesięć powodów, przez które moje życie jest niezwykłe. I co najmniej dziesięć, które sprawiają, że jest ono całkiem nudne i zwyczajne. A na dodatek się z tego cieszę.
Sprawa wygląda mniej więcej tak. Jestem młoda i wpakowałam się w życiowe zobowiązania, bo za chwilę będę musiała nakarmić cycem małego brzdąca, bank co miesiąc ściąga sobie ratę kredytu, a w dodatku trzeba coś zjeść, uprać i chociaż okazjonalnie posprzątać. Nuda.
A potem odpalam Instagram. Albo Facebooka, albo cokolwiek innego. I widzę te wszystkie piękne istoty, idealne ciała, cudowne życia z obiadami, które same się robią, z podłogami, które nie widziały kurzu, z idealnie czystymi butami i ułożonymi włosami. No, chciałoby się.
Wszystko się trochę komplikuje, kiedy wychodzę na ulicę. Kiedy szłam na studia to się bardzo cieszyłam na Kraków, bo to duże miasto i wyobrażałam je sobie jako skupisko kolorowych ludzi, zero nudy, zero zwykłego życia, normalnie hajlajf. Naprawdę sobie wtedy myślałam, że to tylko w małej mieścinie na wchodzie Polski jest tak nudno i szaro, a najbardziej kolorowe są tam kamieniczki na Rynku Wielkim.
No więc wychodzę na tę ulicę i nie widzę tego kolorowego życia. Nie widzę tych pięknych ludzi z Internetu, nawet jeśli są to piękne kobiety i dobrze ubrani mężczyźni. Oni wszyscy są
tacy zwyczajni!
A na dodatek większość ludzi, których widuję to jeszcze bardziej normlane osoby, po których często widać ich troski i problemy. Wiecie, niewyspany biznesmen, smutna nastolatka, babcia, która ledwo idzie. Znowu nuda.
Na czym polega problem? Na tym, że myślimy, że buty się nie brudzą, że każda kobieta z sieci ma płaski brzuch i na tym, że oglądamy po prostu ładne zdjęcia. Po prostu ładne zdjęcia.
A gdzieś tam każdy z nas ma to swoje nudne życie, które tak naprawdę jest najpiękniejsze na świecie.
Wracam więc sobie do domu. I staję do garów, żeby ugotować obiad dla mnie i Małżona, bo lubię wspólne posiłki i lubię, kiedy Szanowny Małżon mówi, że jest pyszne. Albo wychodzę rano na autobus i słyszę ptasi koncert. Kupiłam regał na książki i nie mogę się nasiedzieć i napatrzeć na to, jak pięknie wyglądają na nim moje książkowe zbiory. Idę ulicą i ktoś z tych zwykłych ludzi bez powodu uśmiecha się do zwykłej mnie.
Obok całego tego życiowego schematu, który nas dotyczy, jest też to nienudne życie. Są ludzie, którzy robią piękne rzeczy, cieszą się każdą chwilą i kładą się spać szczęśliwi, nawet wtedy, kiedy ich dzień był świetny tylko dlatego, że zadzwoniła do nich znajoma, z którą dawno nie rozmawiali. Ale tego nie zobaczymy w Internecie. Prawdziwe życie - i to nudne, i to nasze najpiękniejsze, niecodzienne - zaczyna się gdzieś w nas.


0 komentarze