Domowa biblioteczka. Organizacja i moje ulubione książki
10/28/2016Kiedy powiedziałam Szanownemu Małżonkowi, że przygotowuję wpis o organizacji naszej domowej biblioteczki, spytał... czy my mamy tam jakąś organizację. W kwestii zachowania tam porządku bywa różnie, bo najłatwiej książkę wyjąć i potem położyć na wierzchu. Podobnie z książkami, które się nie mieszczą - leżą sobie po prostu jakby rzucone, co dla mnie ma niesamowity urok. Nie lubię układania wszystkiego jak od linijki, mały nieład wydaje mi się bardzo w porządku.
Nasza biblioteczka zajmuje jeden duży ikeowy regał oraz skrzynkę na owoce. Ta skrzynka to jedna z sześciu, którą kiedyś malowaliśmy po tym, jak pani z warzywniaka sprzedała nam sześć skrzynek za dychę. W poprzednim mieszkaniu robiły za meble balkonowe, szafki nocne, półki... Obecnie z sześciu zostały nam trzy - dwie na balkonie przykryte kocykiem oraz ta jedna. Malowanie tych skrzynek to była prawdziwa katorga i nigdy więcej bym się tego nie podjęła. ;-)
Ostatnio pokazywałam Wam odnowiony fotel, który zagrzał miejsce przy regale, a dziś zbliżamy się do książek. Możecie obejrzeć, co czytamy i co lubimy. Żartuję, niektórych z tych książek wcale nie lubię. Czytałam je na studiach, a że zawsze kupuję książki, które czytam (nienawidzę pożyczać), niektóre tytuły zostały ze mną.
Na samej górze regału, z braku miejsca, stoi kilkutomowy zbiór dzieł Adasia Mickiewicza, który dostałam od babci. Mama Taty to mól książkowy i myślę, że to po niej odziedziczyłam miłość do książek. Książki te mają pieczątkę z imieniem i nazwiskiem ich poprzedniego właściciela, którym był brat babci. W kilku innych moich książkach są takie pieczątki, także z nazwiskiem babci. Kiedyś chciałam robić to samo, ale w obecniej wspolnólnocie małżeńskiej, chyba lepsze byłoby jakieś domowe logo, niż stemplowanie książek naszymi imionami.
Adaś jest lekko wybrakowany, ale kocham ten zbiór. Książki, które jednocześnie są pięknymi pamiętkami, są moimi ulubionymi egzemplarzami. Ale że jestem bardzo przywiązana do tematów rodzinnych już wiecie.
Obok stoi Trylogia. Nie przepadam, ale myślę, że są książki, które dobrze mieć. Książkowym must have jest, niestety, ta wesoła twórczość Sienkiewicza.
Pierwsza półka od góry należy do prozy oraz tomików poezji.
Poezję ułożyłam na kupce, aby zdobyć trochę więcej miejsca - po prostu od najmniejszej do największej książki. Antologia poezji francuskiej to książka, którą kiedy zobaczyłam - oszalałam, bo uwielbiam francuskich surrealistów. Poza tym jest tam dwutomowy Miłosz, Norwid czy Szymborska.
Reszta książek stoi tak... jak mi się wzięło. Jedynym warunkiem było to, aby książki autorów poszeczególnych książek, jeśli się pojawiają kilka razy, stały obok siebie. Wsród tych książek jest mój ukochany Pamflet na siebie Konwickiego. Jest też Sońka Karpowicza, przy której spłakałam się jak nienormalna. Lektor Schlinka, który dostałam od siostry na gwiazdkę po obejrzeniu filmu, który uważam, za bardzo dobry.
Druga półka jest moją ulubioną i celowo wybrałam ją na miejsce moich i Małżona ulubionych książek - po prostu jest na wysokości oczu (moich ;-). Po lewej stronie jest Nabokov, którego Tomasz uwielbia i regularnie kupuje kolejne książki. Obok z kolei mój ulubiony pisarz, czyli Remarque.
Historia z tym autorem jest prosta. Byłam z Tatem u babci i podrzucił mi trzy jego książki (Łuk Triumfalny, Trzej towarzysze oraz Czas życia i czas śmierci). Przeczytałam Łuk i przepadłam. Naprawdę uwielbiam tę prozę i jeśli nie macie pomysłu co czytać w długie, zimowe wieczory, polecam sięgnąć po coś od pana Ericha. Łuk Triumfalny był naszym mini-przewodnikiem po Paryżu, o czym pisałam dawno, dawno temu w tym poście.
Obok trochę Młodej Polski, czyli Miciński, Kasprowicz i Przerwa- Tetmajer. Jeden z tomików to Mój świat Kasprowicza z 1926 roku oraz zbiór tetmajerowskiej poezji z 1914 roku. Dalej trzy książki Louisa Aragona, trzy małżonowe Lemy oraz czterotomowa Wojna i Pokój.
Na następnej półce mam wszystko związane z malarstwem i fotografią. Fotograficzne poradniki, które kupowałam dawno temu, albumy ze zdjęciami (Impresje tatrzańskie, Tatry, Kraków) oraz albumy z obrazami Witkacego czy Boznańskiej.
Obok cały rząd... poradników, przewodników i książek z serii jak żyć?. Zawsze mi się wydawało, że takowych nie czytam i nie potrzebuję, ale w pewnym momencie zamiast kolejnej pięknej prozy, chciałam poczytać o twardym stąpaniu po świecie. ;-) Tak więc jest ciąża, poród, awans, slowfashion i przewodnik po Budapeszcie.
Znowu wykorzystałam układanie na kupkę, aby zyskać miejsce. Dodatkowo, mogłam postawić tam Zenita, którym swego czasu dużo fotografowałam. Niestety, kiedyś mi spadł i nie da się teraz zamknąć klapki. Mam nadzieję go naprawić. W wazonie szyszki z Roztocza, które namiętnie zbierałam podczas tegorocznych wakacji.
Niżej kącik biograficzny. Po lewej stronie listy i biografie pisarzy. Obok sterta z Witkacym - zarówno jego twórczością, jak i książkami o nim. Korzystałam z nich podczas pisania pracy licencjackiej. Listy do żony polecam, są cudne. Miód malina.
Po prawej stronie Dziennik Gombrowicza, trochę podróżniczo-historycznie, a obok biografie muzyczne. Bliznę czytałam wiele razy, a książki o AC/DC kupowałam w czasie ogromnej fascynacji tym zespołem. Dziś mi przeszło, choć nadal ich lubię.
Przedostatnia półka znowu należy do prozy. Na samym końcu stoi zbiór dzieł Konopnickiej, który również mam od babci. Poza tym małżonowy Puzo, Komu bije dzwon czy opowiadania Czechowa.
Na samym dole książki związane z naszymi studiami i zainteresowaniami. Moje, związane z literaturą czy językiem oraz informatyczno-techniczne małżonowe. Słowniki mają wiele lat, lecz wyznaję zasadę, że polonista musi je mieć. Nawet, jeśli poprawność słów sprawdza w sieci. ;-) Poza tym barok, oświecenie, Młoda Polska, łacina, gramatyka... no nuda. ;) Książki związane z literaturą położyłam na stercie.
Obok wspomniana skrzyneczka, na której jest wszystko to, co nie zmieściło się na regale. Są tam też książki, których nie lubię, jak Jolanta Sylwii Chutnik (nie zmęczyłam) czy Lubiewo Witkowskiego (wyjątkowo obrzydliwe przestawienie środowiska gejów, choć rozumiem co autor miał na myśli... no nie, jestem na nie). Mamy też prawie całą serię Pottera. Obok stoi Pan Tadeusz na płytach winylowych. I nie, nie jestem aż taką fanką Adasia, jak się wydaje.
Pana Tadeusza mam również od babci. Właśnie zastanawiam się, co w dobie przedmiotów, które są kiepskiej jakości, zostanie dla naszych wnuków. Ja dostałam książki i winyle. A nasze wnuki? Elektorniczne czytniki książek? ;-) To chyba jedna z odpowiedzi na to, dlaczego wybieram papierowe wydania.
Tak właśnie wygląda nasza biblioteczka. Podczas układania starałam się maksymalnie wykorzystać dostępne miejsce, aby weszło na regał jak najwięcej książek.
Książki to, prócz tego, do czego zostały stworzone, są fantastyczną rzeczą w szaro-białym mieszkaniu. Ożywiają wnętrze, a w połączeniu z kwiatami... Ale kwiaty to temat na oddzielny wpis. Często je przestawiam, co być może wyłapiecie na zdjęciach, szukam im idealnego miejsca do wzrostu. Ale więcej będzie we wpisie o tym, jak zrobić domową mini-dżunglę. :)
W naszych zbiorach mamy kilka egzemplarzy, które uznaję za prawdziwe skarby. Wspominałam, że uwielbiam stare książki. Te, które pokazuję niżej, po latach powinny dostać introligatorski lifting. I na to przyjdzie czas. Książek tych nie trzymam na widoku, mam je schowane w kartonowym pudełku. Nie chcę, by dodatkowo się kurzyły. Poza tym, ledwo stoją.
Oto... Pan Tadeusz! ;-) Piękne wydanie z 1920 roku. Stan mocno rozlatujący się, ale w środku piękne, piękne ilustracje.
Niżej znowu Adaś Mickiewicz, tym razem w dwóch, grubych tomach.
Powyżej pięciotomowe wydanie encyklopedii z 1939 roku. Przetrwały wojnę, obecnie są w fatalnym stanie. W środku są piękne. Pisane piękną polszczyzną, z ilustracjami i zasuszonymi, starymi listkami, które są tam od wielu lat.
Oto wszystkie książkowe skarby. Uwielbiam książki. Staram się dużo czytać, co znacznie ułatwiały mi studia (obecnie jestem na macierzyńskim i nie mogę się doczekać powrotu na polonistykę!). Na sam koniec zdjęcie podobne do tego, które było we wpisie o Chierowskim. Co nieco się zmieniło, a ja... nadal kocham to miejsce. :)
Jeśli macie ochotę podzielić się ze mną zdjęciami Waszych biblioteczek czy też tytułami ulubionych książek, z miłą chęcią poczytam Wasze komentarze.







0 komentarze